• jedność

    Wszystkie kraju Zachodu zmagają się dziś z inflacją, wzrostem cen i kosztów życia, spadającą siłą nabywczą gospodarstw domowych. W czerwcu inflacja w strefie euro rok do roku osiągnęła 8,6 proc. – to największa wartość od powstania europejskiej waluty. Podobną wartość osiągnęła w USA - najwyższą od 40 lat.

    jedność

    Inflacja ma wiele złożonych przyczyn, trudnych do kontrolowania przez jedno państwo narodowe: ceny pchają w górę m.in. zakłócenia normalnego działania łańcuchów dostaw, które ciągle nie wróciły do stanu sprzed pandemii. Ceny żywności podnosi kryzys klimatyczny, ceny energii - wojna i sankcje nałożone na Rosję. Jak w ostatnim "Foreign Policy" prognozuje Adam Tooze, najważniejszym pytaniem dla wszystkich rządów i szefów banków centralnych w najbliższych miesiącach będzie to, jak powstrzymać wzrost cen, nie zaciągając jednocześnie hamulca tak mocno, by wpędzić gospodarkę w długotrwałą recesję, ze wszystkimi jej skutkami, ze skokiem bezrobocia na czele.Po ataku Putina na Ukrainę 24 lutego Zachód zaskoczył chyba wszystkich swoją jednością. Zachodnie demokracje były w stanie nałożyć ostre sankcje gospodarcze na Rosję i obiecać Ukrainie wsparcie – choć z dostarczaniem tego, czego Ukraińcy potrzebują najbardziej: ciężkiej broni zdolnej odeprzeć rosyjską agresję – jest już różnie. Zwłaszcza Niemcy, czwarty eksporter broni na świecie, zachowują się wciąż w sposób niezrozumiale opieszały.

    Pytanie, które od samego początku wisi nad Europą i Ameryką, brzmi: jak długo utrzyma się poparcie zachodnich społeczeństw dla takiej polityki ich rządów?

    Pytanie to zacznie wybrzmiewać coraz głośniej w momencie, gdy koszty nałożonych na Rosję sankcji staną się odczuwalne dla zwykłego Portugalczyka, Brytyjczyka, Włocha, Francuza, Czecha, Estończyka czy Polaka. Jak widzimy po cenach benzyny i problemach z węglem, a w perspektywie – z dostarczeniem ciepłej wody w kranie w zimie - albo jest tuż tuż, albo właśnie już nadszedł.

    Jednocześnie eksperci obawiają się powtórki z lat 70.: długiego okresu wzrostu cen połączonego z niskim wzrostem gospodarczym, a nawet z recesją. Jak mówi niedawna prognoza działającego w Londynie japońskiego banku inwestycyjnego Nomura, europejska gospodarka ma wejść w recesję w drugiej połowie tego roku i się dalej kurczyć do lata 2023 r. W sumie europejski PKB ma spaść w tym okresie o 1,7 proc. Według tej samej prognozy recesja w Stanach Zjednoczonych ma się zacząć w ostatnim kwartale tego roku i potrwać do końca 2023 – choć ma być płytsza niż ta europejska.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :